English
Varia

Potępienie reż. Béla TarrPotępienie reż. Béla Tarr
Ciekawostki z przestrzeni NH
28 lipca 2011
Kamera jest maszyną - Gus van Sant o kinie Tarra

Znajduję się pod wpływem filmów Béli Tarra. Po obejrzeniu trzech ostatnich jego dzieł Potępienie, Szatańskie Tango oraz Harmonie Werckmeistera zacząłem rozmyślać nad językiem filmowym oraz nad tym, jaki wpływ miał na niego przemysł. Widzę to w ten właśnie sposób. Kino zaczynało od prostych krótkich kompozycji przypominających teatr. Był to jedyny sposób na komercjalizację. Przez następne dwadzieścia lat nie pojawiły się nowe środki wyrazu. Bliskie ujęcia, montaż, i równoległe opowiadanie kilku wątków opowieści rozdrobniło ciągłość poprzednich ram statycznego obrazu i całościowego prezentowania wątków. Oddzielne fragmenty razem tworzą sens, reżyser odtąd mógł manipulować czasem i przestrzenią opowieści filmowej. To było ekscytujące. Czy to był absolutnie nieunikniony kierunek rozwoju czy też tylko jedna z dróg, którą kino zdecydowało się podążać?

Wierzę, że te filmowe innowacje wzbogaciły przemysł filmowy i doprowadziły do powstania słownictwa przemysłu filmowego. Reżyser mógł przekazać jak należy interpretować sceny poprzez sposób, w jaki grał poszczególnymi elementami. Mógł kontrolować bohaterów, mógł kontrolować czas i opowieść, i wreszcie mógł wpływać na widza. Zrezygnowano z proscenium oraz ujęcia statycznego, gdyż były to elementy staroświeckie.

Życie stało się nowoczesne, wszystko było łatwiejsze, na przykład pranie, teraz pojawiła się pralka żeby robić to za nas. Nowoczesne kino stało się wynalazkiem, który mógł myśleć za Ciebie, teraz nie musiałeś nic już robić, jak w teatrze.

Kino, jako przemysł filmowy przeobraziło się w megaprzemysł i megakino, ale czy ideały pozostały te same? Słownictwo filmowe serii telewizyjnej z roku 2001 Ally McBeal jest praktycznie to samo jak w Narodzinach Narodu. Nie jest niespodzianką, że Obywatel Kane został uznany za najlepszy film wszech czasów, film o sprzedaniu siebie samego w epoce miedzi, węgla i drewna, i jednoczesnej tęsknocie za utraconym czasem epoki wiktoriańskiej. Początki oryginalnego słownictwa filmu, Różyczka, zostały pozostawione w innym wieku.

Styl Béli wydaje się być skutecznym i autentycznym wyjściem, jest to całkowicie inne kino stające się na nowo. Kino, które musiało pochodzić spoza naszej zachodniej kultury, stracona Różyczka, jeden z wielu kierunków, w jakim kino mogło podążyć zanim zaczęliśmy podążać z prądem.

Kreacje Béli tworzą statyczne sylwetki krajobrazów, jakby odnosząc się do dziewiętnastowiecznego parowozu wjeżdżającego na stację, co ma zmusić publiczność stojącą w galerii, aby biec ku wyjściu żeby nie zostać rozjechanym przez pociąg. W jakiś sposób Béla dostał się tam psychologicznie i nauczył się wszystkiego na nowo, jakby nowoczesne kino nigdy się nie wydarzyło. Gniewny tłum maszeruje ulicą, aby spalić szpital w Harmoniach Werckmeistera, strzał, który trwa około pięciu minut. Po ekranizacji, na pytanie, dlaczego strzał z tłumu trwał tak długo, Béla odpowiedział: "bo przebył daleką drogę". Pytanie było uczciwe, dlaczego publiczność post modernistycznego przemysłu filmowego ma siedzieć i patrzeć na zły tłum tak długo, podczas gdy jest przyzwyczajona do tego, że strzał trwa tylko kilka sekund, nawet strzał trwający dziesięć lub piętnaście sekund byłby zbyt długi. Ale odpowiedź, choć zabawna, jest również uczciwa, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby pokazać to w ciągu pięciu minut, to wpływa na nasz sposób myślenia o zdarzeniu, o marszu tłumu do szpitala. Nie skrótowo, jak w słownictwie przemysłu filmowego, ale scena rozgrywa się lirycznie i poetycko, co pozwala nam na myślenie, a nie tylko opowiedzenie, że szedł, a raczej, tłum szedł z grymasem i uniesionymi pochodniami, że kroczył w sposób zsynchronizowany i niezsynchronizowany, przyspieszył, cofnął się, a kiedy wreszcie dotarł na miejsce przeszedł długą drogę.

Hitchcock powiedział w odpowiedzi na pytanie Françoisa Truffauta, że główne zmiany stylistyczne filmu mogą się zdarzyć przez bohatera, być może, ale tutaj bardzo istotne zmiany odbyły się poprzez idee.

Prace Béli są raczej organiczne i kontemplacyjne w swych intencjach niż skrótowe i współczesne. Odnajdują się jako kontemplacja życia w sposób, który jest prawie niemożliwy do obejrzenia w zwykłym współczesnym kinie. Są dużo bliżej prawdziwego rytmu życia, jest to jakby zobaczyć narodziny nowego kina. Jest on jednym z niewielu prawdziwych wizjonerów filmowców.

Gus Van Sant, Katalog Retrospektywny MoMA Bela Tarr, 2001

Moje NH
Strona archiwalna 11. edycji (2011 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2011
PWŚCPSN
181920 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planScena T-Mobile Music
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
www.nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera